Jadalne farby

Opublikowano: 22-06-2017

zabawy dla rodzeństwa

Ten body painting pojawił się w mojej głowie już jakiś czas temu. Chciałam mojej córeczce zaproponować zabawę związaną z malowaniem, ale mając w domu kreatywnego dwulatka, obawiałam się przebiegu tejże wielobarwnej aktywności :). Okazało się, że bezpodstawnie. Z pełnymi obaw zabawami zazwyczaj bywa tak, że ich przebieg jest idealny. Nawet z ubranek jadalne farbki się zmyły i nie pozostawiły żadnego śladu. Ja jedynie żałuję, że użyliśmy tak małej ilości kolorów. Obiecuję poprawę za jakiś czas! :)


Jadalne farbki stworzone zostały na bazie jogurtu naturalnego. Jest to zatem zabawa dla tych niemowląt, do których diety jogurt został już dodany i nie wystąpiła po nim żadna reakcja alergiczna. O dziwo Madzia najbardziej zachwycona była kolorem zielonym. Czyżby ze względu na swoją ciemną barwę najbardziej ją zainteresował? Czy może postanowiła już odkryć potencjał maseczki na bazie alg? :) 


Do zabawy dla dzieci z farbami wykorzystałam:

  • Jadalne farbki stworzone z następujących składników: kubeczek jogurtu naturalnego,sok z marchewki - kolor pomarańczowy, sok z buraka - czerwień, spirulina, czyli algi morskie - kolor zielony
  • Jednorazowy obrus foliowy
  • Plastikowe miseczki, talerzyki
  • Dodatkowe akcesoria: łyżki, pipeta
  • Ubranka, których nie będzie żal, jeśli po skończonej zabawie nie udałoby się uprać kolorów - natomiast jeśli plamy zostaną sprane od razu, nie powinny zostawić po sobie śladu.

Zaletą zaangażowania mojego 2,5 letniego synka była jego pomoc przy rozkładaniu jogurtu na talerzyki oraz nabieraniu barwników z silikonowych foremek i mieszaniu ich z jogurtową bielą.  Dla dziecka w tym wieku możliwość przelewania, przekładania łyżeczką i mieszania jest nadal wielką nauką zapewniającą ćwiczenia małej motoryki, doskonalenie sprawności manualnej.


Barwniki naturalne nie zapewniają intensywnych barw, które najbardziej przyciągają uwagę dziecka. Dlatego też po jakimś czasie starszemu synkowi wręczyłam barwniki spożywcze w kolorze niebieskim, żółtym oraz czerwonym, aby z ich pomocą mógł eksperymentować i bawić się mieszaniem barw. Początkowo sam chciał je wyciskać z tubki i malował na talerzu kropelki, a następnie rączką mieszał je ze sobą.


Zabawę z farbkami zaproponowałam moim dzieciom rozkładając foliowy obrus na podłodze w pokoju. Dlaczego o tym wspominam? Męża w domu nie było, musiałam więc być samodzielna w pracach porządkowych i dlatego też zaznaczam zalety foliowego rozwiązania, które zresztą kiedyś podpatrzyłam u jednej z Instagramowych mam.  Po zakończonej zabawie dzieci w szybkim tempie zostały przeniesione przeze mnie do łazienki, a obrus wraz z talerzami i farbkami zwinięty, dzięki czemu zapobiegłam ponownemu umorusaniu czystych nóżek :). Dzieci też miały wyznaczoną pewną granicę, na której zabawa się odbywała, stąd też nie musiałam dodatkowo myć podłogi czy pobliskich mebli.


Życzymy Wam kolorowej zabawy!



Zabawy dla dzieci w domu Zabawy dla dwulatka Zabawy z Niemowlakiem

Oceń artykuł:

Proszę oceń powyższy artykuł dając mu odpowiednią liczbę serduszek.

Twoja ocena:

Znajdziesz nas na:


Reklama: