Listy do P. - o macierzyństwie

Opublikowano: 02-02-2017

memy Czoklele

Kochana przyjaciółko,

Dawno nie pisałam. Spoglądając na datę Twojego ostatniego listu wydaje mi się, że minęły wieki. Tak wiele się zmieniło. Twój dzidziuś już zaraz pojawi się na świecie. Tak bardzo się wszyscy cieszymy i codziennie oczekujemy wiadomości.

Pytasz o moje macierzyństwo i doświadczenie. Nie chcę dawać Ci wielu rad. Usłyszysz ich jeszcze tysiące, będą pętlić się w Twych myślach, a ty tracąc czujność i wiarę w siebie ulegniesz im. Będą mówić „nie wykarmisz”, „nie zaszczepiaj”, „nie dawaj smoka”, „cieplej ubierz”, „puder zamiast kremu”. Słuchaj własnego instynktu. Będziesz wówczas spokojniejsza.

Powiernikiem Twych myśli i uczuć będzie w tym czasie inna mama, z którą dzielić będziesz salę poporodową. Tylko ona tak naprawdę zrozumie to, przez co będziesz przechodzić. Będzie czuła tą sama radość i ten sam lęk.  Ja już na wszystko patrzę z dystansem.  Jestem daleko od tamtych emocji. Ze mną poczujesz ponowne zjednoczenie za jakiś czas.

Jest mi trudno dawać rady bez konkretnych pytań. A nawet jak się jakieś pojawiają, nie jest mi łatwo odpowiedzieć. Już 2 lata minęły odkąd zmienił się mój świat. Już nie pamiętam ile godzin moje dzieciątko spało przez pierwszy miesiąc. Nie pamiętam ile razy jadło. Kiedy widzę Twoje pytanie muszę się dłużej zastanowić nad odpowiedzią. Muszę wczuć się w tamtą siebie. W siebie z tamtego okresu.  Nie jest to łatwe, gdyż moje myśli zajęte są już innymi myślami. Musze przypomnieć sobie, co czułam, jak żyłam, co jadłam. Nie chcę dawać Tobie odpowiedzi rozpoczynającej się od słów „wszystko zależy, od…”, bo nie tego oczekujesz. Ty wolałabyś gotowej receptury, idealnej dla Twojego dziecka. Nie mam takiej. Nikt takiej Ci nie da.

Pamiętam szok. Z jednej strony wymagali ode mnie pełnej odpowiedzialności za wszystkie podjęte decyzje, a z drugiej strony sami tworzyli bałagan w mojej głowie.  W tym samym czasie odczuwałam ogromne szczęście, ale jednocześnie niepewność. Wiesz co? Tęsknie za tymi chwilami, bo one się już nigdy nie powtórzą. Przy drugim porodzie już tego się nie czuje. Zna się obsługę dziecka i już nie ma tej niepewności przy każdym ruchu. Już nigdy nie doświadczę tych dni wielkiego oczekiwania, tych momentów przygotowywań, w których pakuje się wszystko, co ponoć ma się przydać.

Wszelkie rady, jakie ja otrzymałam w okresie ciąży, to wydawało mi się słuszne –  zostało zweryfikowane przez życie. Stąd rady mam tylko dwie: ty najlepiej wiesz, co potrzeba Twojemu dziecku - uwierz w siebie i słuchaj wewnętrznego głosu oraz…. zmniejsz swój egoizm do zera przed porodem. Nie będzie na niego miejsca, kiedy Twoje dzieciatko pojawi się na świecie.

Kocham i czekam na wieści

Twoja P.



Oceń artykuł:

Proszę oceń powyższy artykuł dając mu odpowiednią liczbę serduszek. Do tej pory 1 użytkowników oceniło go na

Twoja ocena:

Znajdziesz nas na:


Reklama: